04 października 2025 r. 45 słuchaczy wybrało się na wycieczkę do Żyrardowa i Dróżna. Pogoda jesienna to towarzystwo ubrało się na cebulkę. Przewodnikiem był, a jakże, nasz ulubiony Jacek Delert. Jak zwykle, był zaopatrzony w wiadomości, którymi dzielił się z nami już w autokarze. Pobyt w tym szczególnym mieście rozpoczęliśmy od spaceru i zapoznaniu się z jego historią . Żyrardów słynie z lniarskich tradycji i osady fabrycznej będącej przykładem wzorcowego miasta przemysłowego z przełomu XIX i XX wieku. Zobaczyliśmy domy dla kadry kierowniczej, domy robotnicze, ale też ochronkę, babiniec, dom kultury, resursę , szpital czy straż ogniową. Nie udało nam się wejść do Kościoła pw. Matki Boskiej Pocieszenia i obejrzeć piękne witraże przedstawiające m.in. kwiaty polne. Za to wysłuchaliśmy historii wybudowania tej świątyni. Potem udaliśmy się do Muzeum Lnu im. Filipa de Girarda, mieszczącym się w dawnych halach fabrycznych. Tu wzięła nas w obroty przewodniczka, która przepracowała 37 lat jako robotnica. Miała nam tyle do powiedzenia i pokazania, że nie byliśmy w stanie tego ogarnąć, zrozumieć i coś zapamiętać. Fabryka Lnu i Bawełny istniała 170 lat . Trochę żal, ale cóż, taki los, takie dzieje. Kolejny punkt programu to Muzeum Zachodniego Mazowsza mieszczącego się w dawnej willi pałacowej Karola Ditricha, współwłaściciela fabryki. Obiekt urzeka klasą, a mieści się na terenie parku. Tym razem młody kustosz przedstawił panoramę Żyrardowa i omówił ją pod kątem etapów rozwoju miasta. Wtedy można było uświadomić sobie rozmach inwestycyjny właścicieli, wizje i zasobność ich portfeli.
Ostatnim punktem wycieczki była winnica Dróżnie znajdująca się 40 km od Warszawy. Jest to stosunkowo mała winnica, za to najbardziej dopieszczona i zadbana przez właścicieli : panów Gowinów. Jeśli komuś wydawało się, że winnica to nic nie robienie i tylko zbiory na jesieni to był w wielkim błędzie. To ogrom całorocznej pracy i ogromne ryzyko. Wystarczy, że każda kiść winogron musi przejść przez oko kontrolera 7 razy w ciągu cyklu. A i zbiór musi być szybki, praktycznie w ciągu jednego, najwyżej dwóch dni zebrany. Dlaczego? Bo wtedy jest prawidłowy stosunek cukru i kwasowości w gronku. Potem odbyła się degustacja win i wykład na temat ich walorów, kolorów i smaków. Niektórzy mocno się krzywili, ale byli i tacy, którzy nabyli drogą kupna butelki wina i zawieźli do domu. Po degustacji, wszyscy wracali w humorze i mocno rozbawieni. Ot! Siła złego!
Wreszcie nadszedł ten dzień: 09 października 2025 r. czyli dzień inauguracji nowego roku akademickiego 2025/2026 z udziałem nowego zarządu. Był oczywiście Mazurek Dąbrowskiego i Gaudeamus Igitur, były powitania gości i przemowy tychże. Pani prezes Helena Józefacka dostała od przedstawicielki władz dzielnicy kwiat słonecznik z życzeniami uśmiechu i pogody ducha. Nastąpiła prezentacja nowych władz Zarządu. Po części oficjalnej głos zabrał Jakub Tercz i wygłosił pierwszy w tym semestrze wykład pt. „O dobrych zmianach, które nie mają metryki”. Z tego co mnie udało się zrozumieć o co chodzi w tym wykładzie z pogranicza filozofii i psychologii, to, żeby nie siedzieć w domu tylko wyjść do ludzi, szukać różnych aktywności , uczestniczyć w życiu społecznym i kulturalnym. Wtedy uczysz się i tym samym mnożysz neutrony w mózgu. Trzeba rozbudzać w sobie ciekawość , ćwiczyć ciało i mózg poprzez różne aktywności. Nie wolno popadać w schematyzm i nic nie robienie dla siebie. Wszystko ma wpływ na nasze zdrowie. Nawet spacer warto odbywać po różnych trasach a nie ciągle tej samej. Wykład zakończył się wnioskiem oczywistym: nie ma zdrowia bez zdrowia psychicznego. Po wykładzie – już tylko sprawy organizacyjne. No to teraz do pracy żacy.
Czwartek 17 października 2025 r. to dzień wykładu pani Anity Pogorzelskiej pt. „ Papua – przekraczając granice cywilizacji”. Prelegentka zabrała nas w egzotyczną podróż do plemienia Korowajów żyjących w klanach na wyspach Nowej Gwinei. Pokazała ich codzienne życie, sposób zdobywania żywności, wyrabiania narzędzi, budowania domów na drzewach, sposobów walki między plemionami. Oczywiście mogliśmy zobaczyć na filmach ich tańce i posłuchać śpiewu. O Korowajach świat usłyszał pod koniec lat 70-tych i oni też po raz pierwszy zobaczyli białego człowieka. Indonezja więc rozpoczęła próbę ucywilizowania Korowajów, z marnym skutkiem, co widzieliśmy na zdjęciach przedstawiających ich w chatach wybudowanych przez władze. Korowaj zabrany z dżungli żywicielki marnieje w oczach, nudzi się i gaśnie. Dowiedzieliśmy się i nawet mogliśmy obejrzeć na żywo koteki. Co to jest ? Ci co byli na wykładzie to wiedzą, a nieobecni niech się sami dowiedzą. To był bardzo interesujący wykład podróżniczki amatorki, emerytowanej nauczycielki, miłośniczki przygody i odważnej kobiety. Tylko podziwiać.
Kolejny czwartek przypadł na 23 października2025 r. W tym dniu odbył się wykład pani Moniki Miłożębskiej pt. „ Saska Kępa – historia i teraźniejszość”. Zgodnie z tytułem prelegentka zapoznała nas z dziejami tej części Pragi począwszy od XVI wieku do dzisiaj. Stwierdziła , że Saska Kępa jest ofiarą własnego sukcesu gdyż obecnie nie prezentuje się już wspaniale. Wybudowano wiele domów potworków, zburzono piękne przedwojenne i powojenne kamienice. Jedynie ul. Katowicka wygląda ciekawie i znajdują się tu perełki architektoniczne. No i oczywiście można podziwiać najpiękniejszy park w Warszawie czyli Skaryszewski, który powstał w 1905 r. Trochę smutno i straszno.
27 października 2025 r. pani Maria Dachniewska – dziennikarka i podróżniczka zaprosiła nas na wykład pt. „ Wpływ informacji na emocje. Dezinformacje w mediach i jak sobie z nimi o w nim radzić?”. Wzięło w nim udział tylko 17 studentów naszej uczelni. Może to był czas na sprzątanie grobów a nie na taki wykład. Warto się nad tym zastanowić. Nie mniej jednak wykład miał 2 części: pierwsza to sprawy propagandy, fake newsów i manipulacji, które zalewają nas z różnych mediów, a zwłaszcza społecznościowych. Pojawił się też nowy problem: sztuczna inteligencja. Poczucie anonimowości w sieci i nowe narzędzia manipulacji ułatwiają przestępczą działalność ludziom wyłudzającym pieniądze. Druga część to porady praktyczne jak radzić sobie z oszustami i dezinformacją w sieci. Uczestnicy ocenili wykład jako bardzo potrzebny i odpowiadający na nowe potrzeby, jakie pojawiają się w naszej rzeczywistości.
Dnia 28 października 2025 r. Ewa Marczak zorganizowała wycieczkę do Teatru Wielkiego w Warszawie. Wzięło w niej udział 27 słuchaczy. Zwiedzaliśmy zaplecze i kulisy teatru. To wielka fabryka wszystkiego co jest niezbędne artystom. Jednocześnie mogli śledzić przygotowania do koncertu Chopina w wykonaniu muzyka Pawła Kowalskiego. Wisienką na torcie było ulokowanie się w loży reprezentacyjnej przeznaczonej dla koronowanych głów.
30 października 2025 r. – to dzień spotkania z panem Igorem Pogorzelskim, który zaprosił na „Requiem. Między trwaniem a wiecznością”. Boże, jakie to było cudne spotkanie. Wychodziliśmy po zakończeniu wykładu tacy uduchowieni, jakby oswojeni z tym co nieuchronne: śmiercią. My, ludzie żyjący boimy się momentu przejścia na drugą stronę, boimy się samotności i przeraża nas perspektywa pustki już po naszej śmierci. Od zawsze próbujemy poradzić sobie ze strachem na różne sposoby. Jednym z nich to muzyka. Wysłuchaliśmy fragmentów mszy żałobnych takich mistrzów jak: Mozart, Faure, Verdi, Brahms, Maciejewski, Penderecki, Jagodziński i Radziwinowicz. Ten ostatni napisał „Requiem dla świata”, które zabrzmiało jak memento mori. Gdy już wrócimy do domu po odwiedzeniu cmentarzy warto usiąść w wygodnym fotelu , wsłuchać się w dowolne Requiem i zaakceptować fakt, że śmierć jest elementem naszej egzystencji. To nie przeszkadza jednak kochać życia i cieszyć się nim póki jest.
Również 30 października 2025 r. odbyła się akcja grabienia liści w Ośrodku dla Niepełnosprawnych Dzieci w Helenowie. 15 uczestników grabiło i do worków jesienne liście. Pogoda dopisała, humory też i na końcu apetyty też, co było widać po pustych talerzach po zupie. Za rok spotkamy się znowu.
Dnia 05 listopada 2025 r. – 15 studentów wzięło udział w prelekcji pani Katarzyny Szczepaniak pt. „ Jak reagować na molestowanie w przestrzeni publicznej”. Słuchacze zostali zapoznani z metodą 5D , która umożliwia właściwe reagowanie w trudnych sytuacjach. Obejrzeli także krótkie filmy instruktażowe jak praktycznie zastosować omawiane metody reakcji, które w konsekwencji mogą uratować komuś życie. Uczestnicy ocenili prelekcję jako bardzo potrzebną. Szkoda tylko, że tak mało studentów znalazło czas i wzięło w nim udział.
Następnego dnia tj. 06 listopada 2025 r. odbył się koncert pieśni patriotycznych uniwersyteckiego chóru pod kierunkiem Jakuba Kaczmarskiego. Zbliża się kolejna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę 11 listopada 1918 r. i z tego powodu odbył się ów koncert. Miło było usłyszeć znane i lubiane pieśni z tamtego okresu i nie tylko.
Tego samego dnia czyli 06 listopada 2025 r. prof. Tomasz Nałęcz zaprosił nas na wykład pt. „ Klucz do Piłsudskiego”. Prelegent wyjaśniał kontrowersje związane z osobą marszałka , ich genezę i naturę. Robił to w sposób obiektywny ukazując plusy dodatnie i ujemne. Niezależnie od tego co robił nasz bohater, jakich dokonywał zwrotów w swoim życiu, jakie popełnił błędy zawsze myślał o Polsce i to Ona była dla Niego świętością i głównym celem. I za to kochamy Dziadka.
Dnia 08 listopada 2025 r. 25 naszych słuchaczy udało się na wycieczkę do Muzeum Warszawy, które zajmuje kilka pięter w aż 8 kamienicach przylegających do siebie. Zwiedzanie zaczęliśmy od podziemi by kolejno przechodzić do kolejnych sal, w których oglądaliśmy eksponaty związane z dziejami naszej stolicy. Zwiedzanie zakończyliśmy na ostatnim piętrze, skąd roztaczał się malowniczy widok na Starówkę. A na koniec obowiązkowa filiżanka kawy w pobliskiej knajpce.
Dzień 11 listopada to dzień święta niepodległości – jest to według mnie najważniejsze święto państwowe w Polsce. Tego dnia 22 słuchaczy wzięło udział w corocznej paradzie w Falenicy w celu uczczenia Święta Niepodległości. Hasłem parady było: 1000 lecie koronacji Bolesława Chrobrego. Paradny pochód z flagami biało-czerwonymi, kwiatami i wiankami przeszedł na plac, na który wszedł krokiem poloneza skomponowanego przez Wojciecha Kilara. Potem odśpiewany został hymn polski i wysłuchaliśmy wystąpień gości. Po części oficjalnej odbył się koncert pieśni patriotycznych w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej z Tłuszcza z dużym udziałem uczestników. A na koniec były prezentowane „żywe obrazy” zainspirowane przez Jana Matejkę. Nie zabrakło oczywiście żołnierskiej grochówki { to dla ciała} i marcińskich rogali. Szkoda tylko, że pogoda była pochmurna, choć bez deszczu. Gdyby tak zaświeciło słońce byłoby o wiele milej i radośniej. Za rok spotkamy się znowu.
13 listopada 2025 r. - to dzieje kolejnego wykładu, na który zaprosił nas Igor Pogorzelski, a temat brzmiał :” O konkursach Chopinowskich”. Wszak w tym roku odbył się kolejny konkurs. Prelegent przedstawił dzieje konkursu, okoliczności jego powstania, sponsorów i aktywistów, którzy doprowadzili do jego zaistnienia. Potem prezentował zwycięzców czyli tych co zajęli I miejsce. Całość ilustrował krótkimi fragmentami utworów granych przez laureatów. Prelegent cieszy się wielkim powodzeniem w naszej społeczności i dlatego frekwencja była większa niż zazwyczaj. Takie wykłady to wielka przyjemność.
Sobota 15 listopada 2025 r. do dzień wykładu pt. „ Historia niezwykłej przyjaźni między Karolem Lanckorońskim a Jackiem Malczewskim” w Muzeum Narodowym. To dziwne jak dwie skrajnie różne , przeciwstawne charaktery mogły przez wiele lat trwać obok siebie, współdziałać i nie skakać sobie do oczu. Obie te postacie wniosły do naszej kultury bezcenne dary. Malczewski – malarz symbolista malował obrazy, które znajdują się m.in. w Radomiu, Poznaniu, Warszawie, we Lwowie. Lanckorońskiemu zawdzięczamy, że możemy podziwiać 2 obrazy Rembrandta na Zamku Królewskim w Warszawie, a Kraków wzbogacił się o zbiory biblioteczne i dzieła sztuki będące perełkami kolekcjonerskimi. Interesujące są też losy Karoliny Lanckorońskiej, żony Karola, która była świadkiem na procesie norymberskim. Oboje Lanckorońscy doprowadzili do oddania przez USA dzieł sztuki będących ich własnością i potem podarowania ich Polsce – dotyczy to m.in. w/w obrazów Rembrandta. Jak zwykle, wyszliśmy z muzeum bogatsi o wiedzę , co na pewno czyni z nas ludzi światłych i ciekawych świata. I tego się trzymajmy.
Środa 19 listopada 2025 r. grupa 26 słuchaczy wybrała się na zwiedzanie Powiśla z przewodnikiem Jarosławem Kaczorowskim. Wymieniony pan, to chodząca encyklopedia i do tego mówiąca gwarą warszawską. Nie obce mu też liczne anegdoty i humoreski, którymi okraszał swoje wywody historyczno-architektoniczne. Dzięki niemu otworzyły nam się oczy na detale , zdobienia ,. metaloplastykę i ciekawe rozwiązania architektoniczne jak np. falujące balkony. Zwiedziliśmy budynek teatru Ateneum z zewnątrz i wewnątrz. Nie darowaliśmy elektrowni warszawskiej. I wszystko byłoby wspaniale gdyby nie lodowaty wiatr, który docierał do szpiku naszego kręgosłupa. Nie wiele pomogło silne słońce – było zimno. Przy lepszej pogodzie chętnie wybierzemy się na zwiedzanie innej części Warszawy.
Dzień 20 listopada 2025 r. to kolejny czwartkowy wykład , który wygłosił pan Jarosław Filipek pt. „ Władysław Reymont – w setną rocznicę śmierci pisarza”. Ale wcześniej odbył się wernisaż prac malarskich będących pokłosiem pleneru malarskiego . Wystawiono prac, które wzbudzały achy i ochy u oglądających. Z przyjemnością i satysfakcją oglądający rozpoznawali sceny i postacie z filmów „Chłopi” i „Ziemia obiecana” i portrety samego mistrza. Rzeczywiście, mamy zdolnych studentów Akademii Malarskiej WTUTW, której opiekunem jest pani Monika Olbińska. Natomiast wykład o życiu i twórczości noblisty był powiązany z folklorem łowickim, co prelegent ilustrował zdjęciami, akwarelami, rysunkami i słowem mówionym. Sprawiło to, że prelekcja okazała się być bardzo interesująca i niebanalna.
22 listopada 2025 grupa 24 słuchaczy pojechała na wycieczkę do wytwórni bombek choinkowych w Wołominie, działającej od 35 lat. Przybyłych gości przywitał Mikołaj, który pełnił rolę przewodnika. Zapoznaliśmy się z historią wytwórni, jej stanem obecnie, z personelem , a także z procesem produkcji choinkowych cacuszek. Przeszliśmy kolejne etapy ich powstawania . Potem mieliśmy możliwość wykonać własnoręcznie swoją osobistą bombkę, co dało nam satysfakcję i było fajną zabawą. A potem kawusia i herbatka i oglądanie wystawy ozdób choinkowych. Istny zawrót głowy. Ale największe szaleństwo ogarnęło wszystkich w sklepie. Nie sposób opisać co się działo. Towarzystwo wprost rzuciło się do zakupów i kupowało na potęgę. W każdym obudziło się dziecko i kupował, kupował, kupował. Organizatorka wyprawy Ewa Marczak była zaskoczona tym co działo się w sklepie. Uczestnicy byli zachwyceni wyprawą do Wołomina i deklarują chęć powtórzenia eskapady.
Czwartek 27 listopada 2025 r. to dzień wykładu pana Wacława Holewińskiego pt. „ Emanuel Szafarczyk – przywódca sztyletników”. Przede wszystkim dowiedzieliśmy się co to byli owi sztyletnicy i jaki był zakres działalności. Po krótce można powiedzieć, że byli to ludzie wykonujące wyroki na wrogach Polaków po powstaniu styczniowym, z czasem przeobrazili się w grupy bandyckie. Temat wykładu , zapewne interesujący dla historyków, w większości naszych słuchaczy, nie wzbudził większego zainteresowania. Zbyt detaliczne podejście do tematu spowodował spadek jego atrakcyjności i stał się testem na cierpliwość słuchaczy.
28 listopada 2025 r. – miało miejsce spotkanie integracyjne, andrzejkowe w restauracji „Orelis” na Marysinie Wawerskim. Wzięło w nim udział 81 słuchaczy naszej uczelni. Wszyscy zasiedli przy pięknie udekorowanych stołach i rozpoczęli biesiadę od konsumpcji kliku rodzajów ciast i owoców. Oczywiście była na życzenie kawka i herbatka. A potem to śpiewanie piosenek biesiadnych i tych trochę ambitniejszych jak np. Pod dachami Paryża. Akompaniowali nam niestrudzeni Hanna i Sylwester Chodeccy, którzy przytargali ze sobą elektryczne pianino. Nie zabrakło żartów i zabawnych sytuacji. Spotkanie trwało 3 godz. i wszyscy wyszli zadowoleni z mile spędzonego wieczoru.
Czwartek 04 grudnia 2025 r. – to dzień wykładu pani Małgorzaty Gutowskiej-Adamskiej, mieszkanki dzielnicy Wawer, poświęconego naszemu ojczystemu językowi. Prelegentka jest autorką wielu powieści i była też nauczycielką w liceum. Wykład rozpoczęła od stwierdzenia, że język jest żywą materią, ciągle zmieniającym się. Jednocześnie język jest fundamentem wspólnoty narodowej. To on, a nie terytoria spajają naród i to dzięki niemu przetrwaliśmy rozbiory i mogliśmy odbudować naszą państwowość. W wymiarze indywidualnym, język jest wykładnikiem naszej osobistej kultury i samoświadomości. Dlatego warto dbać o poprawne wyrażanie się i korygowanie ewentualnych błędów. A potem rozsypał się worek z lapsusami językowymi popełnionymi przez dziennikarzy i utytułowane persony ze świata nauki i kultury. Zrobiło się wesoło bo nic tak nie poprawia nam humoru jak wpadki innych. Proponuję jednak chwilę refleksji nad własnymi błędami i wyeliminowanie ich na zawsze z języka codziennego.
Dnia 08 grudnia 2025 r. odbyło się piąte i ostatnie spotkanie seminaryjne w zakresie zdrowia psychicznego seniorów. Zajęcia prowadzili Katarzyna i Jakub Terczowie z udziałem pani Ani { osoba chora na tzw. dwubiegunówkę}. Seminarium miało formę warsztatową, aktywną i włączającą uczestników. Tematy poszczególnych seminariów to: 1/ ABC zdrowia psychicznego 2/ Dobrostan jako brak problemów? 3/ Po co mi smutek i złość? 4/ Komunikacja i relacje między ludźmi 5/ Jakość snu. Spotkania odbywały się w przyjaznej atmosferze – to dla ducha, a dla ciała były przekąski i popitka.
Dnia 10 grudnia 2025 r. kilkanaście słuchaczy spotkało się z dwoma sympatycznymi panami ze straży miejskiej, którzy przeprowadzili szkolenie z zakresu udzielania pierwszej pomocy w razie utraty przytomności. Zapoznali nas z defibrylatorem – co to jest i jak to się je. Okazuje się, że nie jest to takie trudne i warto dowiedzieć się o nim co nie co. Panowie pokazali też jak łatwo można ułożyć chorego w pozycji bocznej czyli tzw. bezpiecznej. Już wiemy, że w przyszłym semestrze będzie kontynuacja szkolenia , na co liczymy i zachęcamy innych do uczestniczenia w nich.
Następnego dnia tj. 11 grudnia 2025 r. na wykład przyjechał aż z Radziejowic pan Jacek Górski. Ale przed jego prelekcją miało miejsce niebywałe wydarzenie, a mianowicie został wyświetlony film pt. „Nocna próba” z udziałem naszych słuchaczy z Kółka teatralnego i dwóch, sympatycznych uczniów z liceum „Kąt”. Film trwał 20 minut i był to horror. Chłopcy grali policjantów i zadbali o muzykę. Wszyscy aktorzy to nasi słuchacze. A scenarzystą i reżyserem jest pan Krzysztof Zarzycki , którego prosimy o więcej. Po zakończeniu emisji filmu, głos odzyskał prelegent, który podjął próbę przedstawienia nam co dzieli, a co łączy chrześcijaństwo, buddyzm i islam. Mówca zaczął od stwierdzenia, że człowiek jest istotą religijną z natury, że nie istnieje ani ateizm ani agnostycyzm. Zawsze w coś wierzymy bo duchowość jest wpisana w nasz genotyp człowieczy. A potem to już podział na rodzaje religii i skupienie się na trzech zawartych w tytule wykładu. Najbardziej kosmiczny wydaje się buddyzm, który twierdzi, że nie istnieje świat rzeczywisty, że wszystko jest ułudą i istnieje tylko cierpienie. Dla mnie jest to nie do pojęcia. Jak zwykle, choć wyszliśmy po wykładzie nieco skołowani przez Buddę , a za to bogatsi w wiedzę . I tego się trzymajmy.
Sobota 13 grudnia 2025 r. to spotkanie z panią Romą Radwańską w Muzeum Narodowym. Tym razem tematem wykładu były wielkie nazwiska w muzealnej kolekcji. Tytuł nieco odbiegał od treści, bo raczej chodziło o dzieła wielkich artystów, których prace zostały wywiezione z Polski i jakoś nie chciały powrócić. Dotyczyło to m.in. F.Guardi, PA.Renoira, P.Serusier czy A. Rodina. Wykładu wysłuchało 38 słuchaczy naszej uczelni, co bardzo cieszy organizatorów.
Środa 17 grudnia 2025 r. to nasza , uniwersytecka wigilia, która odbyła się w restauracji „Orelis” na Marysinie Wawerskim. Wzięło w niej udział ponad 150 osób. Na uroczystą kolację przybyli oficjele z władz dzielnicy, na czele z burmistrzem. Niestety, po złożeniu życzeń, opuścili nas z powodu obowiązków służbowych. Stoły biesiadne były pięknie i zastawione wigilijnym jadłem. Potem panie kelnerki donosiły pierogi i kapustę z grzybami. Zapanowała iście świąteczna atmosfera. Wszyscy wszystkim składali życzenia pomyślności i łamali się opłatkiem. Pani prezes Helena Józefacka składała życzenia ogólnie i każdemu z osobna podchodząc do stolików. Był to ładny gest. Niektórzy próbowali czytać i recytować stosowną poezję, ale z braku mikrofonu, nie były to udane próby. Co tu się rozpisywać. Wiadomo, że takie chwile są cenne dla każdego. Obyśmy się wszyscy za rok znowu spotkali.
18 grudnia 2025 r. – to data ostatniego wykładu w tym roku. Pan Jacek Delert zaprosił nas na spotkanie z Janem Matejką i jego historię zapisaną obrazami. Ale wcześniej dał popis uniwersytecki chór, który zaśpiewał bardzo udanie , kolędy , te bardziej i mniej znane. Z przyjemnością wysłuchaliśmy ich dając się wprowadzić w przedświąteczny nastrój. Potem powędrowaliśmy wspólnie z panem Jackiem Delertem po obrazach mistrza Jana. Co to była za podróż?! Matejko żył tylko 55 lat , a namalował ponad 300 dzieł . Nie sposób omówić nawet połowy z nich. Toteż prelegent skupił się na tych najbardziej znanych , przybliżył nam ich treść i symbolikę . Artysta , o ironio, miał słaby wzrok, co w przypadku malarza stanowiło duże utrudnienie w pracy. A jednak nie uciekał od szczegółów, drobiazgów i koronek na sukniach dam. Matejko malował swoje dzieła w sposób teatralny i emocjonalny. Był niewątpliwie największym, polskim malarzem historycznym.
27 grudnia 2025 r. – tego dnia przypadła 86 rocznica zbrodni wawerskiej, w której rozstrzelano 107 mieszkańców naszych osiedli. Na cmentarzu-pomniku zebrali się członkowie rodzin, przedstawiciele władz Wawra, poczty sztandarowe ze szkół i 16 słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Odśpiewano hymn narodowy, po czym, głos zabrali włodarze dzielnicy, następnie złożono kwiaty pod pomnikiem ofiar. Po zakończeniu uroczystości uczestniczy udali się do Domu Kultury, gdzie obejrzeli wystawę pamiątek po tym tragicznym wydarzeniu.
30 grudnia 2025 r. mimo niesprzyjającej pogody, 40 studentów naszej uczelni pojechało w odwiedziny do króla Jana Sobieskiego. Celem było obejrzenie iluminacji świątecznej zainstalowanej w ogrodach przy pałacu. No owszem, robi wrażenie, ujmuje światłem i kompozycją, form i subtelną grą światłem . Co kto lubi. Jedni zachwyceni, inni marudzą, że jest skromniej i powtarzalnie, jeszcze inni zachwycili się pałacem prezentującym się pięknie w świątecznym oświetleniu. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie silny wiatr przeszywający do szpiku kości i psujący przyjemność wycieczki. No cóż. Zima nagle przypomniała o sobie. Potem, szanowna wycieczka pojechała na Stare Miasto podziwiać choinkę na Rynku przed zamkiem. Trzeba przyznać, że jest w tym roku szczególnie piękna, zmieniająca swój koloryt, przyciąga starych i młodych. A potem to już indywidualny program rozrywkowy. Ze względu na zimno, pobyt na Starówce został nieco skrócony bo zmarznięci słuchacze marzyli o swoich własnych i ciepłych 4 kątach. No cóż, pogody nie można zamówić i trzeba brać co dają. No, tak.
27 grudnia 2025 r. odeszła na zawsze nasza koleżanka pani Maria Stęczniewska, której pożegnanie odbędzie się 09 stycznia 2026 r. na cmentarzu przy ul. Korkowej. Żegnamy Cię Marysiu z nadzieją, że odnalazłaś tam miejsce dla siebie. Żegnaj i miej na nas oko.
08 stycznia 2026 r. – czwartek czyli kolejny wykład, na który zaprosił nas pan Jacek Delert. Tym razem zajął się wybitnym malarzem holenderskim niejakim Rembrandtem. Ten wspaniały artysta miał życie ciężkie i wypełnione licznymi rodzinnymi tragediami. W ciągu 63 letniego życia namalował ok., 1000 obrazów, grafik, akwafort i ok. 2000 rysunków. Obecnie osiągają one ceny rzędu kilkudziesięciu milionów dolarów czy euro. W trakcie wykładu zapoznaliśmy się z najważniejszymi dziełami i próbowaliśmy dostrzec piękno i treści zawarte w nich przez malarza. Było to trudne, bo obraz wyświetlany na ekranie rzutnika był niewyraźny. Pozostają albumy , wycieczki do muzeów na świecie, ale też 3 muzea polskie szczycą się posiadaniem 5 obrazów tego znakomitego malarza . Warto je zobaczyć na własne oczy by zrozumieć dlaczego Rembrandta nazywa się malarzem duszy. Zachęcam.
W grudniu i styczniu odeszły na drugą stronę też dwie inne koleżanki: Teresa Korbel-Buze i Bogumiła Tomasik. Żegnamy je i łączymy się w bólu z ich rodzinami. Czuwajcie kobitki nad nami i naszym uniwersytetem – to taka mała prośba.
15 stycznia 2026 r. – czwartkowy wykład poprowadził dr Leszek Mellibruda, a jego tytuł to „Jak nas oszukuje nasz własny mózg i jak się temu przeciwstawiać”. Co ja mam biedna napisać? Prawie wszystko rozumiałam gdy słuchałam wykładu, ale teraz nie umiem tego streścić po kronikarsku. Materia prelekcji jest dość skomplikowana jak nasz mózg. Tezą wyjściową jest stwierdzenie, że mózg ewolucyjnie został tak urządzony aby przetrwał a nie szukał prawdy. Mózg to organ zajmujący 5 % naszego ciała, ale pożera 20 % energii i na dodatek podobno jest leniwy i nie chce mu się pracować gdy tylko mu to umożliwimy. Aha, musimy zrozumieć, że nie widzimy rzeczywistości gdyż mózg działa z opóźnieniem 0,0001 s. Ci co byli na wykładzie dużo skorzystali a ci co nie byli niech żałują. To tyle. A teraz już ferie zimowe.
ZIMA .......
Trwają ferie, a mimo tego, dnia 24 stycznia 2026 r. 30 słuchaczy naszej uczelni przyjechało do Muzeum Narodowego by wysłuchać wykładu pani Moniki Miżołębskiej. Tematem prelekcji było życie i twórczość Angeliki Kauffman { 1741-1807}, artystki utalentowanej plastycznie i muzycznie. Wykład ilustrowany był przykładami obrazów tej artystki.
Jeszcze wcześniej bo 17 stycznia 2026 r. odbył się wernisaż malarski w tzw. Murowance. Była to wspólna inicjatywa Rady Seniorów Dzielnicy Wawer, WTUTW i Muzeum Wawra . Zostały pokazane 45 prace malarek uniwersyteckich , a tematem ich prac był Reymont w stulecie Jego urodzin. Pokaz uświetniła pani Alicja Jurczyk deklamując wiersz, którego jest autorką pt. „Wernisaż", za co otrzymała zasłużone brawa i uznanie.
Dnia 29 stycznia 2026 r. 34 chętne osoby udały się do Muzeum Sztuki Nowoczesnej by obejrzeć wystawę pt. „Kwestia kobieca”. Po muzeum oprowadzała pani Agnieszka Andrzejewska. Ekspozycja liczy 200 prac od 1550 do 2025 r. jest dowodem na obecność kobiet w sztuce, choć wydawały się być niewidzialne i tworzyły anonimowo. Była okazja zobaczyć obrazy wielu wybitnych pań jak choćby Olga Boznańska, Maja Berezowska, Yoko Ono czy Angelika Kauffman /zob. wyż./
Semestr letni rozpoczął się 05 lutego 2026 r. wykładem Igora Pogorzelskiego pt. „Andrzej Wajda- Polska Szkoła Filmowa” w stulecie urodzin najwybitniejszego polskiego reżysera . Razem z prelegentem prześledziliśmy Jego dorobek filmowy poczynając od „Kanału”, a kończąc na „Powidokach”. Za najwybitniejszy film w kinematografii polskiej , wykładowca uznał „Ziemię obiecaną”. Oglądaliśmy sceny z różnych filmów Wajdy zwracając szczególną uwagę na osiągnięcia reżyserów dźwięku i dykcję aktorów nieobecnej teraz w polskich filmach. Andrzej Wajda w 2000 r. otrzymał nagrodę Oskara za całokształt twórczości. Odbierając ją wygłosił wzruszającą laudację potwierdzającą klasę mówcy i wysoką kulturę. Czy tacy ludzie jeszcze się rodzą??
Wykład czwartkowy z dn. 12 lutego 2026 r. wygłosiła dr Anna Rosner . Tematem była historia liniowca St. Luis, który w maju 1939 r, wypłynął z Hamburga do Island New York City, a na jego pokładzie było 937 pasażerów, w większości Żydów. Byli to średnio zamożni i wręcz biedni uciekinierzy z faszystowskich Niemiec. Liniowiec był jednostką luksusową, z basenem, z dwoma kinami, orkiestrą, 5 posiłkami dziennie. Istny raj . Po przybyciu na miejsce amerykanie odmówili im prawa zejścia na ląd, to samo zrobiła Kanada, Kuba i inne drobne wyspy . Kapitan statku Niemiec Gustav Schroeder postanowił wracać do Europy, ale nie do Niemiec bo wiedział jaki czeka los jego pasażerów. Mając resztki żywności i wody zaryzykował i dopłynął do Antwerpii, która jako jedyna zgodziła się przyjąć statek. Za ten wyczyn kapitan stracił prawo pływania pod niemiecką banderą i w czasie wojny został odsunięty na boczny tor. Natomiast Żydzi nagrodzili Go medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Nasuwa się prosty wniosek, że uciekinierzy ekonomiczni czy wojenni nie byli mile widziani kiedyś i obecnie. Tak wiele się zmieniło , ale niechęć do potrzebujących jest stała.
Przed wykładem, z okazji zbliżających walentynek , każdy wchodzący na salę otrzymywał ozdobne serduszko, a jakże czerwone i drobną słodkość. Natomiast wychodząc z sali , już po wykładzie, każdy dostał pączka bo ten czwartek to był tłusty czwartek. I oto już po karnawale – kto się wytańczył to jego, a kto nie ,to jego strata. Ole!
Kolejny wykład odbył się 19 lutego 2026 r. , a wygłosił go dr Szymon Pietrzykowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. Przedmiotem wykładu było „Archiwum ważniejsze niż życie… Historia grupy Oneg Szabat i Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego. Właściwie tytuł mówi wszystko. Razem z prelegentem odbyliśmy wycieczkę do przedwojennej Warszawy zwiedzając dzielnicę Północną czyli zamieszkałą przez ludność żydowską. Potem widzieliśmy płonące getto w czasie powstania w 1942 r. , w tym słynne zdjęcie karuzeli na placu zabaw przy granicznym murze z gettem. Wbrew temu co pisał Czesław Miłosz , karuzela nie była czynna w czasie walk powstańczych. Ale i tak zdjęcie jest bardzo wymowne i przejmujące. Potem to już tylko wielka akcja likwidacyjna getta od lipca do września 1942r., która do dziś wywołuje w nas odruch obrzydzenia do oprawców nazistowskich. No cóż, pozostaje tylko westchnąć i pamiętać.
Dnia 20 lutego 2026 r. Wawerska Rada Seniorów zorganizowała spotkanie z Pawłem Florkiem, współautorem „Poradnika bezpieczeństwa”. Przyszło kilkadziesiąt osób, w tym w zdecydowanej większości to byli słuchacze WTUTW. Byli przedstawiciele władz dzielnicy, radni i wiceminister Magdalena Roguska. Spotkanie było dwuczęściowe: 1/ przygotowanie niezbędnych rzeczy na czas kryzysu tzw. plecak bezpieczeństwa 2/ pytania , odpowiedzi i wolne wnioski.
Sobota 21 lutego 2026 r, to spotkanie w Muzeum Narodowym z panią Magdaleną Kucza-Kuczyńską , która zaprosiła nas do Egiptu. Wykład był zatytułowany „ Egipt dawniej i dziś. Relacja z podróży śladami prof. Kazimierza Michałowskiego”. Ten zasłużony archeolog był założycielem Polskiej Misji Archeologicznej w 1936 r. , i która to misja działa do dziś. Wspólnie z prelegentką odwiedziliśmy starożytne świątynie w Edfu, Alen Simbel, Luksor, Karnak, Dolinę Królów. Groby Dostojników. Ależ to było niesamowite spotkanie ze sztuką egipską, nie do opisania, jakie to wywarło na mnie wrażenie. A na koniec obejrzeliśmy Wadi an Naturm czyli świątynię koptyjską i nekropolię chrześcijańską. Ależ to była podróż, bez walizek i potu, za to mogliśmy zajrzeć tam gdzie turyści rzadko docierają. A teraz już naprawdę na koniec udaliśmy się na pustynię białą, kryształową i czarną. Cóż to były za widoki, a jakie wrażenia. Aż chce się tam jechać choćby dziś.
W lutym 2026 r. odbyła się druga część seminarium poświęconego dobrostanowi i wsparciu psychologicznemu seniorów. Odbyły się 3 spotkania: 02 lutego – Gotowość na niesamodzielność i godzenie się ze starością
09 lutego – Jak dawać i brać wsparcie
16 lutego – Spotkanie podsumowujące w obecności psychologa. Ewaluacja seminarium.
Trzeba podkreślić szczególnie miłą, niemalże rodzinną atmosferę tych spotkań.
Dzień 26 lutego 2026 r. przypadł we czwartek, a jak czwartek to wykład, na który zaprosił Jacek Delert i zabrał nas na wycieczkę na Żuławy . To była niezła lekcja geografii i przyrody. Jednak mam uwagę, za dużo statystyki i danych encyklopedycznych, a za mało zdjęć i ciekawostek. Tytuł wykładu to : „ Wokół Krainy Zalewu Wiślanego”.
W sobotę 28 lutego 2026 odbył się w WCK Murowanka wernisaż naszej słuchaczki pani Alicji Jurczyk. Tym samym zapoczątkowany został nowy cykl indywidualnych wystaw uczestników warsztatów malarskich WTUTW. Malarka zaprezentowała aż 90 obrazów: pastele, akwarele, akryle, obrazy olejne, pozłotnictwo, prace malowane szpachlą, temperą jajeczną i obrazy wylewane. Jak artystka powiedziała, udaje się Jej czasami, w chwili uniesienia trafić w środek słońca i niespodziewane barwy spływają na biel płótna. I oto tak pani Alicja spełnia swoje marzenia i realizuje artystyczną pasję. Kto nie był na wystawie w Murowance, może obejrzeć obrazy w liczbie 180 w kościele w Miedzeszynie. Jest to uczta dla oczu i ducha. Trzeba się śpieszyć bo wernisaż trwa tylko do 3 kwietnia br. Gratulacje dla artystki malarki. Było to dla mnie wielkie przeżycie artystyczne obejrzenie wystawionych prac.
We czwartek 05 marca 2026 r. na salę wkroczyło 3 przystojnych policjantów oraz 1 ładna i zgrabna policjantka, która wzięła sobie za cel uświadomienie seniorów jakie zagrożenia czyhają na nich w ruchu drogowym i w sieci internetowej. Większość prelekcji poświęcona była problemowi sztucznej inteligencji i socjotechnikom hakerskim. Hakerzy to są ludzie, których zamiarem jest okradzenie nas z pieniędzy, kosztowności a nawet mieszkania. Nie wolno podawać wrażliwych danych osobowych przez telefon. Czy oszuści wiedzą czy i ile mamy pieniędzy – nie wiedzą, ale sami im to podajemy będąc w emocjach. W nerwach wyłączmy rozum. A metody działania hakerów stale zmieniają się i dostosowują do aktualnej sytuacji . Prelegentka omówiła zasady bezpiecznego korzystania z internetu. Warto było wysłuchać tego wykładu dla pożytku własnego i swoich bliskich.
Dnia 07 marca 2026 r. 9 słuchaczy naszego uniwersytetu dołączyło do uczelni trzeciego wieku politechniki warszawskiej i wszyscy pojechali do Chełma. Zwiedzanie rozpoczęli od Górki Chełmskiej z bazyliką , w której znajduje się ikona z 1938 r. Matki Boskiej Chełmskiej { oryginalna ikona z 1915 r. została wywieziona do Rosji i nigdy nie powróciła}. Potem turyści oglądali inne zabytki chełmskie. Spacerując po Starym Mieście i delektując się widokiem kamienic doszli do wejścia do podziemi kredowych, wydrążonych przez ludzi w celu pozyskania kredy. Po drodze natknęli się na ducha pilnującego porządku w podziemiach. W mieście można poruszać się tropem Misia Chełmisia szukając małych figur niedźwiadków. Zmęczeni turyści udali się do restauracji w celu spożycia obiadu i wzajemnej integracji.
Czwartek 12 marca 2026 r. to dzie[KM1] ń kolejnego wykładu. O rety, co to był za wykład. Co się działo i co zobaczyliśmy to oko nie widziało a ucho nie słyszało. Tego rabanu narobiła niejako Anita Pogorzelska zabierając nas na wyprawę turystyczną do Bhutanu. Ten mały kraj , wciśnięty między Indie, Nepal i Himalaje żyje po swojemu, rządzi się swoimi prawami i za nic ma wielką politykę. Jego powierzchnię pokrywają w 71 proc. parki narodowe, jest zakaz używania opakowań plastikowych, palenia tytoniu, ale w zamian mogą palić obrzydliwy betel. Pierwszy samochód, który pojawił się w 1961 r. na ich terenie , mieszkańcy usiłowali nakarmić sianem bo przecież musi on coś jeść. Wiele lat później, gdy samochód już się trochę opatrzył, wydano zarządzenie aby jeżdżąc używać tylko pierwszego biegu by nie męczyć pojazdu. Ale szok kulturowy wiąże się kultem fallusa, który uważany jest za symbol życia. Nich Dlatego więc ma każdym kroku spotykamy się z nim w różnych miejscach. Nie mówię o sklepach oferujących całe rzędy , kolorowych, ozdobnych, wykonanych z różnych tworzyw. Mówię o elemencie dekoracyjnym, niemalże obowiązkowym , na domach, budynkach publicznych, w domach prywatnych, jako gadżet domowy i biżuteria. Bez fallusa nie ma życia, szczęścia i radości. Chyba mają trochę racji, jak myślicie?
Dnia 13 marca 2026 r. 28 słuchaczy odwiedziło Żydowski Instytut Historyczny. Gościł nas dr Szymon Pietrzykowski, który zapoznał nas z historią tej instytucji. W czasie wojny grupa Oneg Szabat gromadziła tu wszechstronną dokumentację życia i eksterminacji Żydów. Po wojnie zadaniem ŻIH było zbieranie relacji ocalałych Żydów i ściganie niemieckich zbrodniarzy. Tu znaleziono podziemne archiwum Rinbelbluma. Przewodnik zaproponował kolejne spotkanie i spacer śladami Żydów.
Dnia 16 marca 2026 r. odeszła na drugą stronę nasza koleżanka Elżbieta Milczarek – malarka. Pogrzeb odbył się 23 marca 2026 r. Była znakomitą malarką po Akademii Sztuk Pięknych i jako jedyna malowała w stylu abstrakcyjnym a nie jak pozostałe uczestniczki w stylu akademickim. Odeszła we śnie czym zaskoczyła wszystkich . Mam nadzieję, że wzięła ze sobą pędzle i farby by tam w górze kontynuować swoją pasję tworzenia pięknych obrazów. Pokój z Tobą!
We czwartek 19 marca 2026 r. spotkaliśmy się by wysłuchać prelekcji pana Jacka Filipka pt. „ Antonio Gaudi – kataloński czarodziej kultury”. Bohater wykładu był magikiem secesji, genialnym konstruktorem, wegetarianinem, miłośnikiem spacerów i kiepskim architektem . Prelegent udowadniał swoją tezę pokazując przykłady budynków zaprojektowanych przez Gaudiego. Rzeczywiście, nie ma czym chwalić się Barcelona. Za to , Gaudi był mistrzem dekoracji i światła. Gaudi nie zaprojektował Sagrady Familii, tylko ją dekorował, w czym był mistrzem.
W piątek 20 marca 2026 r. w lokalu Orchis odbyło się spotkanie przed wielkanocne. Wzięło w nim udział ponad 180 osób. Był poczęstunek świąteczny, były rozmowy i awaria sprzętu nagłaśniającego.
Od 21 marca 2026 r. można oglądać w Murowance wystawę obrazów naszej malarki Małgorzaty Nowakowskiej pt. „Ja strzelec”. Cytuję za Kurierem Wawerskim: to opowieść o poszukiwaniu własnego Ja. O odkrywaniu kobiecości – w sobie i w innych kobietach. O przyglądaniu się rolom, jakie pełnimy i jak same chcemy siebie widzieć.
Również 21 marca 2026 r. w Muzeum Narodowym odbył się wykład pani Romy Radwańskiej pt. „ Czas na sztukę. Dwie modelki, jedna artystka”. A tak po ludzku, był to wykład o pierwszej kobiecie, uznanej oficjalnie za artystę malarza Annie Bielińskiej. W ciągu swego krótkiego życia dokonała Ona niemożliwego – otworzyła salony malarskie i uczelnie kobietom. Była wybitną artystką , uparcie dążącą do realizacji marzeń. Obrazy, szkice i studia, jakie pozostawiła świadczą o Jej wyjątkowym talencie. Była mistrzynią sztuki akademickiej. Zmarła mając zaledwie 39 lat i pochowana jest na Powązkach w Warszawie.
Jako że 21 marca przypada pierwszy dzień wiosny, nasza koleżanka Irena Strzała zorganizowała obrzędowe palenie i topienie Marzanny. Uczestnicy zebrali się przed Kątem i ruszyli w kierunku kanałku anińskiego, w którym swe miejsce znalazła Marzanna – symbol zimy i zła. Pogoda była akuratna , nastroje również – dobry prognostyk na uczynienie z topienia Marzanny imprezy cyklicznej. Spotykamy się więc za rok.
Czwartek 26 marca 2026 r. zagospodarowała niezwykła kobieta, podróżniczka, fotografka, fascynatka lasu pani Dobrochna Frąc. Szczególnie upodobała sobie krainę wiecznego lodu czyli kraje północy w tym Islandię. I to o niej opowiedziała nam i pokazała na slajdach piękno tej wyspy. Obejrzeliśmy o różnych porach dnia lodowce, jaskinie lodowcowe, wodospady i gejzer, który jest na Islandii w liczbie 1, a nie jak powszechnie uważa się Islandię za ojczyznę licznych gejzerów. Obejrzeliśmy zwierzęta występujące na wyspie w tym piękne i dziwne maskonury. Nie obyło się bez obejrzenia zorzy polarnej. To była niesamowita wyprawa w krainę ognia i lodu. I jeszcze ciekawostki: na 400 tys. mieszkańców 100 tys. to Polacy. A najbardziej popularny słodycz to polski wafelek prince polo.
Przed wykładem zostały przekazane drogą elektroniczną życzenia świąteczne od europosła Michała Szczerby. Dziękujemy i wzajemnie.
Dnia 27 marca 2026 r. Główny Specjalista Ochrony Ludności i Zarządzania Paweł Florek zaprosił na spotkanie w sprawie czujek tlenku węgla i gaśnic. Wzięło w nim udział 12 słuchaczy naszej uczelni. Uczestnicy dowiedzieli się na co zwracać uwagę przy zakupie czujek, jakie są na nich oznaczenia, jak i gdzie je instalować . Potem zostali poinstruowani w zakresie używania gaśnic. Spotkanie trwało 3 godz. i było wspaniałą lekcją praktycznego bhp w trybie indywidualnym.
Dnia 09 kwietnia 2026 r. w czwartkowe popołudnie miało miejsce spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, która zaprosiła nas do Paryża w czasach belle epoque. Temat ciekawy, nic więc dziwnego, że dopisała publika. Niestety prelegentka nie sprostała zadaniu i choć mówiła ciekawe rzeczy, robiła to chaotycznie, z dygresjami i zbyt detalicznie. Ciągłe odniesienia do książek Jej autorstwa brzmiały jak autoreklama. Nic dziwnego, że wiele osób nie wytrzymywało i wychodziło przed zakończeniem wykładu, czego nie pochwalam. Na zakończenie można było kupić 3 książki autorstwa prelegentki .
Od 11 do 18 kwietnia 2026 r. można oglądać w Murowance prace uniwersyteckiej malarki Dory Zorskiej. Dzieła zaprezentowane na wystawie uderzają swą oryginalnością i wyjątkowością ujęcia tematu. Są naprawdę jedyne w swoim rodzaju i warto je obejrzeć.
11 kwietnia 2026 r. 38 osób wyruszyło na wycieczkę w świętokrzyskie. Przewodnikiem był oczywiście Jacek Delert, który już w drodze zasypywał nas ciekawostkami dotyczących mijanych miejscowości. Pierwszym obiektem na naszej liście było Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej, mieszczącym się w zabytkowym budynku Huty Reja. W 4 salach oglądaliśmy prywatne zbiory kolekcjonerskie, głównie uzbrojenia, w ramach czasowej wystawy pt. „ Dziedzictwo Orientu - oręż, sztuka, życie”. Była to podróż w świat Wschodu z jego oryginalnością i odmiennością. A na placu wokół muzeum zgromadzono ponad 150 obiektów militarnych z XX wieku. Czego tam nie ma. Liczne są wozy pancerne i transportowe, czołgi polskie i niemieckie, działa wszelakiego rodzaju, samoloty różnorakie i na koniec kuter torpedowy. Dla zainteresowanych militariami była to rzadka okazja zobaczyć w jednym miejscu tyle eksponatów. Następnie, przejeżdżając do Sali Tradycji Mesko, podziwialiśmy osiedlowe domy budowane z piaskowca świętokrzyskiego dla kadry kierowniczej i robotników z przedwojnia. Wyglądają jak nowe mimo swoich 100 lat. A kolejny cel naszej eskapady czyli MESKO działa od 1924 r. do dziś. Wysłuchaliśmy historii miasta i zakładu, obejrzeliśmy liczne fotografie i to co zakład ten produkował na przestrzeni 100 letniej historii. Następny obiekt, który zwiedziliśmy to bazylika mniejsza pw. Matki Bożej Ostrobramskiej – tak, tak, to nie pomyłka. Obok kościoła znajduje się replika świętej bramy z Wilna. Jest to w zasadzie wierna kopia z małymi wyjątkami. Była możliwość obejrzenia obrazu z bliska, bez oddzielającej szyby i pomodlenia się , złożenia intencji i próśb, odmówienia wspólnego koronki. Takich możliwości nie ma w Wilnie, gdzie obraz ogląda się nieco z dala i przez szybę. Następnie wycieczka udała się do domu pielgrzyma w celu spożycia obiadu. Pokrzepieni na duchu i ciele wsiedliśmy do autokaru by przejechać do Szydłowca, a tam udaliśmy się od razu do Muzeum Instrumentów Ludowych, znajdującego się na Zamku. Zapoznaliśmy się z historią miasta od protoplastów czyli Odrowążów, którzy później zmienili nazwisko na Szydłowieccy, aż do czasów współczesnych. Wystawa została ulokowana w XV wiecznej części zamku. Komnaty pokryte są wczesnorenesansowymi belkowo-kasetonowymi stropami i posadzką odtworzoną na podstawie wczesnorenesansowych płytek. Dzielą się one na 3 rodzaje komnat: Sacrum, Profanum i Profanum Radziwiłłowie. Znajdują się tu cenne zabytki sztuki sakralnej, dokumentalistyki, mebli i innych oryginalnych artefaktów z epok. W części zamkowych komnat ulokowało się Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych. Oglądanie ich zaczęliśmy od przyjrzenia się kapelom ludowym z najważniejszych polskich regionów etnograficznych, a następnie oglądaliśmy instrumenty pogrupowane w zależności od rodzaju źródła dźwięku. Mogliśmy nawet zagrać na wybranych instrumentach. Wizytę na Zamku zakończyliśmy obejrzeniem czasowej wystawy pt. „Witrażem malowane”. Zebrane witraże, odpowiednio oświetlone robiły silne wrażenie na oglądających. Było co oglądać i podziwiać. Na zakończenie nasze eskapady próbowaliśmy obejrzeć kościół pw. Św. Zygmunta – niestety był zamknięty, obejrzeliśmy go tylko z zewnątrz. Udaliśmy się więc na plac, przy którym stoi renesansowy ratusz i 2 pręgierze podobno dla kłótliwych kobiet. Pręgierze robią wrażenie i nie kojarzą się najlepiej. A potem to już autokar i powrót do domu bo wszędzie dobrze, ale najlepiej w domu.
Dnia 15 kwietnia 2026 r. Katarzyna Piotrowska zaprosiła na spotkanie, którego tematem :”Zdrowe mięśnie dna miednicy”. Wzięło w nim udział tylko 17 słuchaczy. Szkoda, bo prelegentka omówiła problemy dotyczące zdrowia seniorów m.in. bóle kręgosłupa, urologiczne i związane z trawieniem. Obejrzeliśmy film o funkcjonowaniu naszego ciała. Następnie przeszliśmy do praktycznych ćwiczeń , które można wykonywać kilka razy dziennie i np. siedząc przed telewizorem. Na koniec prelegentka udzieliła praktycznych wskazówek odnośnie prawidłowego i wygodnego obuwia. Było miło i przyjemnie choć temat spotkania nie należał do łatwych i wesołych.
Dnia tj. 16 kwietnia 2026 r. mieliśmy randkę z panem Igorem Pogorzelskim, który zaprosił nas na wykład o najsłynniejszym obecnie kompozytorem muzyki filmowej Hansie Zimmer. Zapoznaliśmy się z jego drogą życiową i twórczą, począwszy od jego współpracy z Jerzym Skolimowskim w 1982 r. oraz technikami, jakie stosował w swojej pracy dźwiękowca filmowego. A najzabawniejsze jest to, że Zimmer jest amatorem samoukiem i nie ma dyplomu żadnej uczelni. No cóż, prawdziwy talent obroni się sam.
Sobota 18 kwietnia 2026 r. to dzień wykładu w Muzeum Narodowym. Tym razem, pani Rita Twardzioch zabrała nas na południe Polski. Temat wykładu to „Made in Zakopane. O centrum artystycznym u podnóża Tatr”. Słuchacze nasi w liczbie 25 zostali zaznajomieni z historią Zakopanego, począwszy od dziury a skończywszy na zimowej stolicy Polski. Początkowo Tatry i Zakopane budziło zainteresowanie wśród ludzi nauki i regionalnych działaczy: Stanisław Staszic, Tytus Chałubiński i Jan Krzeptowski-Sabała. Potem to już artyści różnych dziedzin sztuki wzięli Zakopane w swoje władanie. Stworzyli oni dzieła, które zaliczone zostały do największych osiągnięć polskiej kultury i sztuki.
21 kwietnia 2026 r. można było zobaczyć krótki film o naszym uniwersytecie, który nakręciła ekipa TVP 1 . O godz. 6.25 na programie 1 w roli głównej wystąpiły kolejno malarki, uczestniczki zajęć basenowych i grupy teatralnej. Głos zabrały studentki np. Ewa Siniarska, Dorota Kowalówka i oczywiście prezes Helena Józefacka. Wszyscy podkreślali ważność uniwersytetu dla seniorów i jego znaczenie w życiu społecznym i indywidualnym. Filmik ukazał się w ramach programu „Pożyteczni”.
We czwartek 23 kwietnia 2026 r. po raz pierwszy spotkaliśmy się z panem Michałem Szulim na wykładzie poświęconym Madagaskarze. Prelegent jest podróżnikiem choć nie tylko. Nas najbardziej interesowała Jego pasja samotnego podróżowania po najdalszych zakątkach świata. Był w ponad 70 krajach. Wydał już kilka książek podróżniczych. A nas zabrał na alfabetyczną wycieczkę po wyspie. Kolejno omawiał i ilustrował slajdami ciekawostki typowe dla tej wyspy. Zobaczyliśmy malgaskie auta, budownictwo, dzieci, stroje etc. Ale zachwyt nasz wzbudziły symbole Madagaskaru : lemur i kameleon. Tak na marginesie – aż 80 proc. flory i fauny jest endogamiczna co oznacza, że nie występuje nigdzie więcej. To co jest wartością madagaskarską to są na pewno parki narodowe, które warto zwiedzić z przewodnikiem. I na koniec ciekawostka: nie ma tu ludzi otyłych, o grubasach nie mówiąc. Mieszkańcy są szczupli, mają regularne rysy twarzy i kobiety mają piękne, gęste włosy, którymi wabią mężczyzn. A jeśli kobiecie spodoba się jakiś pan to w tańcu musi go kopnąć w łydkę. Im mocniej tym ochota większa. Takich i innych ciekawostek było więcej i mam nadzieję, że jeszcze spotkamy się z prelegentem i że zaprosi nas na inną wyspę lub do innego kraju.
Dzień 25 kwietnia 2026 r. to dzień śmierci naszej koleżanki Iwony Wolfrat, wieloletniej przewodniczącej Rady Słuchaczy. Iwonka zmagała się z podstępną i nie do końca nazwaną chorobą, która wyniszczała Ją powoli i nieuchronnie. Lekarze nie byli w stanie pomóc. Iwona, w tym odchodzeniu, była dzielna i pogodna, jakby pogodzona z wyrokiem. Po cichu, podziwiałam Ją. Pogrzeb odbędzie się 30 kwietnia na cmentarzu bródnowskim, gdzie zostanie pochowana w grobie rodzinnym. Iwonko , będzie nam Ciebie brakowało. Żegnaj.
W kolejny czwartek 30 kwietnia 2026 r. pani Ewa Wąsak-Szulkowska zaprosiła nas na wykład pt. „Słodka choroba w wieku dorosłym i jej konsekwencje”. Mowa tu o podstępnej chorobie czyli o cukrzycy. Prelegentka szczególnie skupiła się na profilaktyce i powikłaniach, które są różnorodne i bardzo uciążliwe, a nawet śmiertelne. Wykład był bardzo interesujący i zmuszający do zastanowienia się nad sobą pod kątem zdrowotnym.
Kolejny wernisaż malarski odbył się 06 maja 2026 r. w Murowance. Tym razem swoją twórczość zaprezentowała pani Anna Bielecka. Pokazała 20 obrazów z cyklu: pejzaże natury. Obrazy mieniły się kolorami naszych krajobrazów – przeważały zielenie i błękity. Wszystkie zaprezentowane obrazy mogłabym mieć w swoim domu i to chyba jest najlepsza recenzja.
07 maja 2026 r. to spotkanie czwartkowe z Bartoszem Popczyńskim na wykładzie pt. „ Troskliwe matki w świecie zwierząt” . Cóż to była za przyjemność oglądać różne stworzonka boże i to jak ich matki, a czasem też ojcowie opiekują się nimi, chronią przed niebezpieczeństwem i walczą w ich obronie. Obejrzeliśmy 3 krótkie filmy o walce matek w obronie swoich dzieci. Nie było nikogo kto by nie wzruszył się . To takie nawiązanie do zbliżającego się dnia matki. Właśnie Sąd skazał matkę Kamilka na 16 lat więzienia za znęcanie się nad synem. Może ludzie powinni brać przykład ze zwierząt a nie puszyć się swą wyższością.
Między 20 kwietnia a 11 maja 2026 r. odbyły się 4 seminaria z dietetyczką panią Martą Kawińską. Seminaria dotyczyły zdrowego odżywiania w różnych aspektach podejścia do tematu. Zaczęło się od „Cukier – słodka trucizna”, który był kluczowy dla rozważań o zdrowej diecie i uświadomił nam, że bez zrozumienia problemu uzależnienia od cukru dalsze rozważania o właściwym odżywianiu nie mają sensu. Kolejny temat to :” Matematyka dla mózgu” dotyczył produktów dobrych dla naszej pamięci i logicznego rozumowania i ogólnie dobrego odżywiania naszego mózgu. Trzeci temat to : „Dieta na dobry nastrój , ale też było o stylu życia, który minimalizuje skutki stresu i pozwala utrzymać równowagę psychiczną, Ostatni temat to :” Dieta długowieczności” czyli jakie czynniki przedłużają nasze życie albo niwelują skutki starzenia się czyli oprócz żywności także sen, ruch i prawidłowe oddychanie. W seminariach z dietetyczką kliniczną brało udział ok. 20 osób.
Czwartek 14 maja 2026 r. to dzień wykładu prof. Tomasza Nałęcza nt. „Majowej próby uzdrowienia demokracji” – wszak 12 maja przypada 100 lecie tego wydarzenia. Temat jest na ogół znany, opisany, oczytany i sfilmowany. A jednak. Prelegent dokonał analizy tamtych wydarzeń pod kątem wpływu na demokrację i rozpoczęcia okresu pod rządami późniejszej konstytucji kwietniowej . Analogie do współczesności są tak oczywiste, że warto zastanowić się czy dążenie do zmiany systemu na prezydencki nie zakończy się tragicznie dla Polski. Ale to tak na marginesie.
Dnia 16 maja 2026 r. w sobotę odbył się kolejny wernisaż malarski w Murowance. Tym razem pani Anna Szulc pokazała swoje akwarele. Malowanie akwarelą jest bodajże najtrudniejszą techniką malarską , wymaga dużych zdolności i świadczy o talencie autorki. Przedstawione obrazy to krajobrazy pełne barw i gry świateł. Było na co popatrzeć.
Dnia 20 maja 2026 r. ratownicy medyczni : Jakub Jarosiński i Ireneusz Krawczyk szkolili nas z udzielania pierwszej pomocy w przypadku zadławienia i omdlenia. Była teoria i praktyczne ćwiczenia na fantomie. Wcześniej dowiedzieliśmy się na temat chorób cywilizacyjnych, które dręczą nas współcześnie, a do których zalicza się nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, astmę, epilepsję i zawał i udar. Z zaleceń prelegentów wynika, że wszyscy powinniśmy mieć ciśniomierz, glukometr i pulsometr i z nich często korzystać. Ale podstawą profilaktyki jest woda, której w czystej postaci powinniśmy spożywać ok. 2 l dziennie. Podobno jesteśmy społeczeństwem za mało pijącym wodę co skutkuje przykrymi konsekwencjami. Aha, kawy i herbaty nie wlicza się do bilansu dziennego spożycia wody. Według naszego organizmu są one pokarmem. Leki też należy popijać tylko wodą. Należy to zapamiętać i stosować.
Kolejny czwartkowy wykład wygłosiła pani Małgorzata Szelachowska pt.” Bernardo Bellotto zwany Canaletto. Jak Wenecjanin stał się Warszawiakiem”. Miało to miejsce 21 maja 2026 r. Rzecz dotyczyła 2 braci, z których 1 pojechał do Londynu, drugi natomiast do Warszawy w celu zrobienia tzw. kariery. Po drodze zahaczył jeszcze o Rzym, Wiedeń i Drezno by w końcu osiąść przy królu Stanisławie jako nadworny malarz. W spadku zostawił potomnym tzw. weduty czyli widoki miast, ulic, placów, budowle ożywione tłumem postaci , powozami, karocami , końmi , mieszczanami, Żydami i mieszkańcami . Jego zasługi dla naszego kraju są bezcenne i to one posłużyły do odbudowy stolicy po 1945 r. Wykładowczyni swoje wypowiedzi ilustrowała slajdami , które z przyjemnością oglądaliśmy i podziwialiśmy kunszt malarza. Dzięki Ci , o wielki Canaletto.
W dniu 23 maja 2026 r. grupa turystyczna udała się na drugą w tym roku wycieczkę. Tym razem celem wycieczki był Lubartów i Kozłówka. Po drodze minęliśmy Kock, który w swych dziejach doświadczył kilka razy działań wojennych. To tu rozegrała się ostatnia bitwa 1939 r. wojsk polskich grupy „Polesie” gen. Kleeberga z wojskami hitlerowskimi. Pierwszy cel naszej eskapady to Lubartów, gdzie obejrzeliśmy salę rycerską w pałacu Sanguszków. Jest wyjątkowo piękna, nie ustępuje jej w urodzie park przypałacowy, który można było zobaczyć z okien Sali rycerskiej. Następnie udaliśmy się do bazyliki św. Anny z fundacji Sanguszków , którą obejrzeliśmy pobieżnie i kątem oka ze wzglądu na odbywającą się uroczystość pogrzebową. Jednak nawet rzut oka pozwolił dostrzec barokowy przepych dekorów i bogactwo objawiające się złotem. Kolejny cel naszej wyprawy to Kozłówka, gdzie znajduje się zespół pałacowo-parkowy Zamoyskich. Los był łaskawy dla obiektu, nigdy nie stał się ofiarą działań wojennych, nie był zburzony przez wrogich żołnierzy i nieograbiony przez okoliczną ludność. Nawet Armia Czerwona , po wkroczeniu uszanowała historyczność , piękno obiektu i oszczędziła pałac przed dewastacją. Oznacza to, że zarówno pałac, budynki przypałacowe jak i wyposażenie są oryginalne, epokowe. Nie sposób nie zachwycić się pałacem, wyposażeniem, obrazami i ramami tychże, i widokiem z okien ogrodu. Jednak mnie najbardziej podobała się kaplica w prawym skrzydle pałacu, jakże odmienna od późnobarokowego pałacu. Wybudowana została w latach 1903-1909 i za wzór posłużyła kaplica królewska w Wersalu, skąd skopiowano sztukaterię, kolumnady, ołtarz i prospekt organowy. A witraże to mistrzostwo świata. Następnie zwiedziliśmy powozownię i muzeum socrealizmu. W ciągu wolnej godziny spacerowaliśmy po parku , trochę zmęczeni okupowaliśmy parkowe ławki, a wokół nas przechadzały się dumne pawie w liczbie kilkunastu sztuk. Pogoda na naszą eskapadę była wymarzona, ale musieliśmy wsiadać do autokaru i wracać do naszych domów. Przewodnikiem był oczywiście nasz ulubiony Jacek Delert.
Tego samego dnia tj. 23 maja 2026 r. kto nie pojechał na wycieczkę mógł udać się do Muzeum Narodowego i wysłuchać wykładu Leny Lewandowskiej pt. „Zapisane w gwiazdach”. Był to wykład z pogranicza sztuki – filozofii – astrologii. Słuchacze dowiedzieli się o koncepcji 4 żywiołów czyli ziemi, wody, ognia i powietrza i 4 humorów czyli flegmy, żółci, czarnej żółci i krwi i ich wpływu na zdrowie i charakter człowieka. Aha, jeszcze triady w połączeniu z humorami miały wpływa na zapadalność na choroby osób przypisanych poszczególnym znakom zodiaku. Istne szaleństwo.
Dnia 28 maja 2026 r. miał miejsce ostatni w tym roku akademickim wykład pt. „ Szukaj co wesołe, a smutki rozśmieszaj”, na który zaprosiła nas pani Jolanta Szwalbe. Był to wykład w stylu : bądź wesoły , optymistyczny, aktywny. Nie warto się ciągle smucić, skupiać się na dobrach materialnych, gromadzić liczne rzeczy, które w końcu nas przytłaczają i duszą. Lepiej gromadzić w sobie energię, dobry humor i radość każdego dnia. A wszystko to okraszone było cytatami wielu sławnych i mniej sławnych ludzi, którzy zdradzali nam swoje podejście do życia, starości, śmierci i zarażali nas swoją filozofią życia. Prelegentka sypała cytatami, humoreskami i tzw. kawałami jak z rękawa, a publika zanosiła się śmiechem. To był najweselszy wykład w tym roku z przesłaniem na wakacje. Bawmy się dobrze!
Po wykładzie pani Szwalbe na scenie WCK wystąpił uniwersytecki teatr ze spektaklem pt. „ Reymont wiecznie żywy”. Reżyserem i scenografem jest pan Krzysztof Zarzycki. Projekt ten powstał w ramach grantu uzyskanego przez Irenę Strzałę z Polsko-Amerykańskiej Fundacji i Stowarzyszenia Inicjatyw Twórczych „Ę”. Akcja spektaklu działa się w XIX wieku i współcześnie, co było ciekawym podejściem do tematu. Nie była to sztuka „ku czci”, lecz ukazywała Reymonta jako człowieka z krwi i kości, z jego zaletami i wadami, słabościami i ułomnościami ludzkimi. Aktorom towarzyszył zespół muzyczny :”O kant dupy potłuc” ze szkoły socjoterapeutycznej „Kąt”. Sądząc po reakcji widzów i komentarzach przedstawienie podobało się publiczności.
Nazajutrz 29 maja 2026 r. odbyło się spotkanie integracyjne w stałej naszej miejscówce w „ Vis a vis”. Wzięło w niej udział ok. 50 osób. Jak zwykle, było wesoło i śpiewnie, choć bez akompaniamentu. Było co pojeść i popić. Było wytrawnie i słodko. Były nawet pieczone ziemniaki, co dawało namiastkę ogniska . Najważniejsze, że był dobry humor i świetna pogoda. Spotkali się, pogadali, pożartowali, pojedli i popili, pośpiewali – cóż chcieć więcej?
Sobota 06 czerwca 2026 r. – to dzień ostatniego w tym semestrze wykładu w Muzeum Narodowym, na który zaprosiła pani Monika Miżołębska, a tematem były „Mody dwudziestolecia”. Po 1918 r. kiedy Polska powróciła na mapy Europy, artyści i architekci zadali sobie pytanie jaka ma być ta polska sztuka, na jakie pytania odpowiadać i co możemy pokazać światu polskiego i zarazem oryginalnego. Jednocześnie nasi artyści nie chcieli pozostawać w tyle i zachwycili się futuryzmem i kubizmem. Jednocześnie dzieła twórców musiały być funkcjonalne, co było odpowiedzią na zmieniający się świat, wszędobylską nowoczesność i szybkość . Wykład był ciekawy i pozwalał spojrzeć na okres dwudziestolecia z dzisiejszej perspektywy i docenić osiągnięcia naszych twórców w tamtych czasach.
Tego samego dnia czyli 06 czerwca 2026 r. studenci naszego uniwersytetu i nie tylko, grasowali na wyścigach na Służewcu. Odbywała się tam XV edycja Dni Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Uczestnicy mogli zwiedzić wyścigi z przewodnikiem, obejrzeć konie na padoku , a następnie wyścig koni. Kto chciał mógł oddać się bożkowi hazardu i potem obejrzeć gonitwę o puchar UTW. Oczywiście , panie pochłonął konkurs na najpiękniejszy kapelusz, wszak dama na wyścigach bez kapelusza czuła się naga. Muzykomani wysłuchali koncertu Rafała Brzozowskiego z benefisem Mieczysława Foga. Po tych atrakcjach uczestnicy piknikowali w Parku Białym, a tam się działo, oj działo. Pogoda dopisała i humory też. Spotkamy się znowu za rok.
Dnia 11 czerwca 2026 r. odbyło się Walne Zgromadzenie WTUTW, Było to zgromadzenie sprawozdawcze, w którym wzięło 124 osób. Rozpoczęło się ono od odśpiewania hymnu państwowego, Następnie prezes zarządu pani Helena Józefacka powitała uczestników zgromadzenia i przystąpiła do realizacji kolejnych punktów przewidzianych przepisami o walnym zgromadzeniu. Przewodniczącym zgromadzenia została pani Teresa Bojanowicz . Pani prezes Helena Józefacka przedstawiła sprawozdanie z działalności merytorycznej . uniwersytetu za okres X 25 – VI 26. Następnie pani Urszula Rechnio zapoznała nas z rozliczeniem finansowym, z którego wynika że uniwersytet gospodaruje zasobami prawidłowo i ma pieniądze na dalszą działalność. Kolejnym sprawozdawcą był pan Jacek Piechowicz, v-ce przewodniczący Komisji Rewizyjnej. W w/w komisji powstał spór kompetencyjny między przewodniczącym i jego zastępcą, który należy formalnie rozwiązać poprzez dopełnienie obowiązku zgłoszenia zmiany do KRS. Kolejny punkt zgromadzenia to dyskusja i wolne wnioski. Niestety, od 2-3 lat atmosfera wewnątrz uniwersytetu pogarsza się i zaczyna kuleć współpraca między poszczególnymi organami władzy. Zamiast współpracy jest rywalizacja. Przewodnicząca Teresa Bojanowicz upomniała wszystkich, że tak być nie może i że wszelkie uwagi do działalności naszej organizacji należy kierować bezpośrednio do władz, a nie pisać na forach elaboraty, omawiać pocztą pantoflową i rozsiewać półprawdy. Takie postępowanie zatruwa atmosferę i odbiera chęć dalszego działania na rzecz naszej społeczności. Następny punkt obrad to uzyskanie absolutorium przez władze naszej uczelni na następny rok akademicki. Potem to już podziękowania osobom współpracującym z zarządem. No i nadanie 4 osobom tytułu honorowego członka naszego uniwersytetu: Alicji Wodzyńskiej, Annie Bańcerowskiej , Jadwidze Blichowskiej i Janinie Żórawińskiej.
Dnia 12 czerwca 2026 r. 20 osób pospacerowało z przewodnikiem Kaczorowskim po Parku Skaryszewskim. Park ten został założony w 1905 r. i nosi imię Ignacego Paderewskiego. Jest to wyjątkowo piękny zieleniec, który zdobył tytuł Najpiękniejszego Parku w Polsce i zajął 3 miejsce w Europie pod względem urody. Na 58 ha mieszczą się 280 rodzajów drzew i krzewów co daje ostoję bioróżnorodności w mieście. W czasie spaceru alejkami podziwialiśmy piękno mijanych drzew i roślin, a jednocześnie owiewał nas zapach kwitnących jaśminów. Po prostu bajka. Poznaliśmy historię parku, etapy jego rozwoju i udoskonalania. Zachwyciły nas tez 4 rzeźby : Tancerka – St. Jackowskiego, Kąpiąca się – Olgi Niewskiej, Rytm – Henryka Kuny i Faun – rzeźba w stylu art. deco. Godna zainteresowania jest też biała kapliczka z 1937 r. , która zdobyła pierwszą nagrodę Instytutu Propagandy Sztuki. Nie sposób nie wspomnieć o jeziorku kamionkowskim, wodospadzie prawie górskim i stadach kaczek – po prostu żyć i nie umierać. Spacer ten to była wielka przyjemność.
Dnia 13 czerwca 2026 r. 35 słuchaczy udało się na wycieczkę na św. Krzyż w Górach Świętokrzyskich. Przewodnikiem był, a jakże, pan Jacek Delert. Najpierw była Łysa Góra, na którą przylatywały czarownice, a potem w XI wieku powstało opactwo benedyktyńskie. Zapoznaliśmy się z historią tego miejsca. W 1961 r. opactwo zostało przejęte przez Świętokrzyski Park Narodowy i zostało udostępnione do zwiedzania. Na św. Krzyżu znajduje się Muzeum Historyczno-Misyjne z 3 salami do zwiedzania: 1/ pradzieje Łysej Góry i historia klasztoru 2/ czasy więzienia carskiego, czasy II Rzeczypospolitej oraz hitlerowski obóz zagłady 3/ działalność misyjna. Następnie zwiedziliśmy kościół z XVIII wieku z klasycystycznym wnętrzem i obrazem Franciszka Smuglewicza. W krypcie można było zobaczyć otwartą trumnę ze zmunifikowanym ciałem. Nieopodal klasztoru znajduje się rumowisko tzw. gołoborze w ścisłym rezerwacie lasu jodłowo-bukowego. Ostatnim punktem wycieczki było zwiedzenie Muzeum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie. Jak na 1 dzień i wspinanie się prawie 600 m w górę uczestnicy byli nieco zmęczeni, zwłaszcza że pogoda nie była stabilna, wszyscy chętnie wypili gorące napoje i udali się do autokaru by powrócić do Warszawy. Wszak w wyjazdach najmilsze są powroty.
Ostatni akord tego semestru miał miejsce w Muzeum Etnograficznym. Dnia 16 czerwca 2026 r. grupa 25 słuchaczy udała się na wystawę zatytułowaną: „Formy obecności . Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich.„ Na początku przewodniczka zapoznała nas z tożsamością Łemków i ich tragicznych losów wojennych w ramach akcji Wisła. Następnie poznaliśmy składniki kultury i sztuki łemkowskiej czyli strój, wyposażenie wnętrz, charakterystyczne motywy zdobień, odniesienia do przyrody i religii prawosławnej w sztuce . Istotne miejsce w ich sztuce zajmują ikony. Obejrzeliśmy ikony twórców, którzy sami stali się – nomen omen – ikonami społeczności łemkowskiej, ale i zapisali się w historii sztuki świata jak np. Andy Warhol, Nikifor, Jerzy Nowosielski a także artyści z innych krajów. Wystawa przełamuje ciszę i przywraca głos tym, którym przez dekady go odmawiano. To było bardzo emocjonalne spotkanie z Łemkami, o którym tak niewiele wiemy. A teraz to już wakacje, słońce, jeziora, morze i las. Odpoczywajmy i spotykamy się w październiku w komplecie.
[KM1]
Spotkamy się w nowym semestrze. By. CDN.... powrót do Kroniki